Jak powstał Lawendogród: od 21 sadzonek do lawendowego pola
Nasze początki
Jesienią 2021 zrodził nam się w głowach pomysł, pomysł na lawendowe pole, moje marzenie od lat. Pojechaliśmy w okolice Krakowa po pierwsze lawendy. To była większa jednorazowa ilość – 🙈 21 sztuk. Posadzone wtedy – wydawało się nam wtedy – w idealnym miejscu 😉.
Potem z górki wcale nie było, ani łatwo ani szybko. Całą jesień spędziliśmy na karczowaniu, grabaaaniu, kopaniu i na końcu zaoraniu kawałka pola. Mieliśmy chwilę zwątpienie. Potem nadeszła wiosna i ciąg dalszy prac. Końcem maja wpadliśmy na szalony pomysł 🤦♀️ posadzenia 300 lawend, dużych krzaków 🙈🤦♀️. To było naprawdę szalone 😱 Mówią lawenda uspokaja, koi nerwy…my nie mogliśmy spać, wiedząc co zrobiliśmy, to nie był dobry moment na sadzenie lawend – były upały, one duże, ech człowiek na błędach się uczy…ale jednak dały radę, przyjęły się i teraz nas cieszą 😊. Potem przyszedł czas na sadzenie lawendy na wałach, tutaj już czekaliśmy na dobrą pogodę, udało się. Przez cały czas dookoła lawendy powstawało tło, bo Lawendogród to nie tylko lawenda to także ogród pełen przeróżnych traw, hortensji, bylin, róż ale także ziół i owadów.
Zapraszam Was do naszej bajki, marzenia które małymi kroczkami postanowiliśmy spełniać.
Dziś miks od początku do teraz…













Komentarze (0)